Ale fajna impreza! Długa, za to szybka trasa, ciekawy teren i do tego rewelacyjne zadania specjalne. Zawody, na których od napiętej buły bardziej liczyły się chyba umiejętności techniczne. Do tego świetna pogoda i opór browaru na mecie - to chyba przepis na rajd idealny?...
Od jakichś dwóch lat się przymierzałem, żeby na CZAR pojechać - tym bardziej, że w tzw. środowisku krążyły mrożące krew w żyłach opowieści, jak tam strasznie niebezpiecznie. I - trochę przypadkiem - udało się wystartować; tym razem w charakterze najemnika w czeskim teamie OpavaNet/Tilak/Merida.
Ostatnie komentarze