30. rocznica i radość z żaglowania
Kto wie, co się działo ważnego w sporcie 30 lat temu? Prościzna, Igrzyska XXII Olimpiady w Moskwie. To znaczy - tak naprawdę zaczęły się 19. lipca, no i nie tylko w Moskwie - bo i na przykład w Tallinie, gdzie rozgrywano konkurencje żeglarskie. Obecnie Tallin (podpowiedź dla tegorocznych maturzystów i innych nieszczęsników, którzy pobierają wiedzę w nowoczesny, nieobciążąjący umysłu sposób) to stolica Estonii, ale wtedy, w czasach carycy Leonidy, była to po prostu najważniejsza miejscowość jednej z republik.
Dodajmy - trzeciej od końca, jeśli chodzi o powierzchnię i najmniej ludnej spośród wszystkich piętnastu. Dobra, znowu w dygresje zabrnęliśmy. Chodzi o to, że w 1980 roku reprezentantem Polski na Igrzyskach w Moskwie/Tallinie w żeglarskiej klasie Star był Tomasz Holc. Teraz Tomasz pływa z Darkiem (czy może raczej odwrotnie - Darek z Tomaszem) podczas MP w klasie Star w Gdyni i po dwóch dniach regat i pięciu wyścigach zajmują czwarte miejsce, zaś trzecie wśród polskich załóg.
Na razie goli wszystkich niemiłosiernie załoga Kusznierewicz-Życki, która wygrała wszystkie wyścigi. Red. Urbanowicz zeznaje jednak, że Maciek Grabowicz stawia niełatwe warunki i bój o zwycięstwo jest interesujący. Do tego jeszcze wtrynia się ukraińska załoga, także od lat pływająca w pucharach czy mistrzostwach świata - więc ciekawie jest na wodzie.
Tomasz i Darek na ogół przypływają na czwartym miejscu, chyba, że się zgapią. Nasz timowy kolega jest w nieustannej ekstazie, podglądając z bliska manewry dwukrotnego (bo jeszcze Monachium 1972) olimpijczyka i jednokrotnego (wybaczamy, bo rekomendacja z ramienia Polskiej Partii Przyjaciół Piwa) posła. "Tyle się można nauczyć..." - ekscytował się Darczo. No, na naukę nigdy za późno nie jest. Podobno. Jutro w Trójmieście zapowiadają mrozy, jakieś 20 stopni tylko. Weźcie, chłopaki, po kufajce i coś na rozgrzewkę, bo wam szoty do dłoni przywrą na amen.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać










