Bania - w przerwie od biegania

  Optymalny sposób szlifowania formy; bieganko - a potem bania. I tak w kółko. Te swoiście pojmowane mikrocykle były podstawą selekcji wedle zasłużonej szkoły radzieckiej - kto dawał radę na kolejnych treningach, nadawał się do sportu. Kto nie - mógł właściwie pozostać przy jednym tylko z elementów tegoż mikrocyklu, ćwiczonym już na własną rękę w wydaniu amatorskim.

  No i teraz mamy propozycję powrotu do tych sprawdzonych metod. Bieganie i bania w pięknych, mazurskich okolicznościach. Przy czym bieganie - w tym wypadku - okazyjne, bania natomiast w wymiarze nieograniczonym.

 W sprawie biegu - chodzi o takie zawody raczej nietypowe, bo niekoniecznie najszybsi będą najlepsi. Doceniane będą raczej fikuśne przebieranki - zupełnie, jak w szanujących się klubach SM. Chociaż, biorąc pod uwagę porę roku, być może będzie należało sięgnąć po nieco inne ubranka. Bieg zostanie rozegrany 28.grudnia, zaś podpowiedzi poniżej:

Regulamin można znaleźć w załączniku, orgowie zaś kuszą dodatkowo ogniskiem (o wyszynku nic nie było, niestety, ale o bani poniżej) - jak również obecnością charyzmatycznych animatorów zadyszki w osobach czempiona Pawła Januszewskiego i redaktora Krzysztofa Łoniewskiego.

 No dobra - a co z tą banią? Ano - zaprasza ona. Przez cały rok, ale zimą zwłaszcza. Chodzi bowiem o słynną Ruską Banię w Łękuku, gdzie można się, z przeproszeniem, nieźle nagrzać - a potem plumnąć do przerębla. Pycha, nie? Taka podpowiedź dla planujących wywczasy zimowe. Poniżej jeszcze w wersji jesiennej...

  Niedługo jezioro zrobi się twardsze i trzeba będzie w nim wyrąbać dziurę do kąpieli. Ale to cała zabawa przecież.

ZałącznikWielkość
II Mazurski Bieg Sylwestrowy regulamin 2014.pdf293.27 KB