Porządne wakacje

   Niektórzy pod palemką, inni w szpilkach na Giewoncie. A Magda Gruziel zafundowała sobie wakacje w Rumunii i pożytecznie spędziła ten czas. Bardzo... "Wścibski i wszedobylski fejsbuk mnie wydał... Ano fakt, jak zwykle już, urlop z Cyklotrampem. Dusza chaszczołaza wiecznie szuka dzikich zakątków z dobrym żarciem, więc padło na Rumunię. I to po dwakroć, bo za pierwszym razem pogoda nie sprzyjała, więc było mało. Za drugim sprzyjała, w trasie bywaliśmy i po zmierzchu, ale i tak wciąż mało. Rumunia po prostu magiczna. Jechaliśmy przez kilka pasm karpackich, od Munti Ciucas (łatwo zapamiętać - tak się też zowie jedno z rumuńskich piw), przez bezkresne połoniny Munti Grohotis i Baiului, przez skalisty płaskowyż Munti Bucegi, aż po niesamowity krasowy kanion Piatra Craiului. W Bucegach udało się nawet wjechać (no, prawie) na ich najwyższy szczyt, Omul. I w ogóle wszędzie się dawało wjechać. Tak prawie :). A to pola kosówki, a to sztajchy jakieś takie podejrzanie strome, a to kamerdolnie, a to widok taki, że się jechać nie da, bo się człowiek gapi. Turystów o dziwo mało, za to psów pasterskich nie brakowało. Generalnie, człowiek się może w tych rumuńskich górach fest ujechać, fest zmęczyć, fest przepysznie najeść i napatrzyć i wraca do domu prawie fest zadowolony. Prawie, bo w sumie pewnie by jeszcze trochę został. Na szczęście blisko tam, i taki przepyszny, zgoła nieprofesjonalny trening można sobie aplikować częściej."

I zapraszamy do slajdowiska.

Dolina Iolamita, a w chmurach Bucegi

 

Munti Bucegi

 

Munti Bucegi i droga na Omul

 

widok z Omula

 

Munti Baiului

 

i jeszcze raz Munti Baiului

 

Wrota do Piatra Craiului