Wertepy w punktach - relacja Korka!

  Rajd zacny i zasłużony; relacja się należy. Tym bardziej, że Korek Jaskuła i Ania Tkaczuk spisali się tam znakomicie. W poniższej relacji można poczytać, jak walczyli nasi czempioni - oraz kilka ciekawostek natury ogólnej. Jak to na rajdach. Tekst całkiem długi, więc zapowiedzi nie ma co ciągnąć w nieskończoność. Państwo czyta i chłonie; pisał Korek :)

  Nie wiem, czy na innej imprezie startowałem tak wiele razy. Wielokrotnie czynnikiem kluczowym były warunki atmosferyczne i brak pewności co do stanu leśnych dróg. Ich kategoryzacja w Wielkopolsce nie ma żadnego wpływu na to, czy da się rowerem po niej przejechać czy nie. Ze schematu trasy zapowiadało sie szybkie ściganie z krótkimi poszczególnymi etapami: naprzemienny rower z kajakiem, rolkami i bieganiem. Remik na odprawie tym razem nie wieszał mokrej pianki, powiedział za to dwie ważne kwestie: na rolkach trzeba pokonać dwukrotnie rów z wodą o szerokości 2-3 metrów oraz na BnO bedzie korytarzówka, ale taka specjalna: jest 13 PK, ale nie są zaznaczone na mapie, po prostu gdzieś na przebiegu tego korytarza jest 13 PK i żeby nie było za łatwo nie są to PK z lampionami, a drewniane słupki ze stałymi PK. Na tych dwóch etapach czułem, że możemy urwać kilka minut ekipom z przodu. A trzeba powiedzieć że ekipy były zacne. Oprócz etatowych wymiataczy AR Team (dwie ekipy, w tym jeden mix), było sporo mocnych zespołów: Rajdkonwalii.pl/Team martombike.pl, ON-SIGHT/Koniec Kiepszczenia, Rajdkonwalii.pl Team MIX.
ROWER 34 km - Start zweryfikował zapędy czołówki: Łasuch poprowadził wszystkich na południe zamiast na zachód, większość zorientowała się na drugim rondzie, ale on sam zapędził się jeszcze dalej. W rezultacie kilka dodatkowych km po asfalcie.
KAJAK 10 km -  Bez przygód, Anka tym razem wiosłowała, co sprawiało nie lada szacunek u wędkarzy, którym skutecznie przeszkadzaliśmy rozegrać swoje zawody. Kończąc ten etap wszyscy spotkali się na przepaku i wyjechali z niego w jednominutowych odstępach. To było głównie spowodowane tym, iż pozostałe ekipy wzięły wolniejsze kajaki, my zrobiliśmy na starcie porównanie i zdecydowaliśmy się na inny wybór. Tutaj nie sprawdziło się powiedzenie "czerwone są najszybsze".
ROWER 14 km - nie wiem co mam powiedzieć o tym etapie. Nawet nie za bardzo go pamiętam, z dokładnością taką, że na jednym z PK doszliśmy chłopaków z Rajdkonwalii.pl/Team martombike.pl.

ROLKI 8 km - asfalt wzdłuż autostrady. Rów z wodą okazał się mieć kładkę, więc pokonanie go nie wymagało ściągania rolek. W ramach tych ośmiu kilometrów mieliśmy 2x 250m chodzenia w rolkach po trawie, oraz 600 m biegania w skarpetkach na most dla zwierzyny. Niestety dystans był na tyle krótki, że nie mieliśmy szans na pokazanie swoich możliwości choć jazda momentami 25km/h dawała mega satysfakcje.
ROWER 23 km - Szybki rower bez komplikacji - można wspomnieć o mini zadaniu specjalnym, czyli o zjeździe z nieczynnego mostu kolejowego gdzieś pośrodku tego etapu.

 TREKKING + BNO 18 km - Pierwsza część na mapie głównej, dużo latania na azymut, lekka konsternacja gdyż w gąszczu kresek odbiegłem z jednego PK w niewskazanym kierunku, co skutkowało dodatkowymi 800-900 metrami. Tutaj też Anka pierwszy raz widziała dzika z bliska. Gdybyście widzieli jej radość :) Nastepnie przebiegło przed nami stado jeleni, ale tak masywnych, że podobne widziałem tylko w górach i to spowodowało, że obojgu nam szczęki opadły, szkoda że was tam nie było. Chwilę później dotarliśmy na początek korytarzówki. Mogę dużo o tym odcinku napisać - niby kilka km, niby super mapa do BnO, ale to, że nie wiesz w którym miejscu jest PK, sprawia, że nie masz nic innego w głowie tylko: "nie mogę wyjść z korytarza, nie mogę wyjść z korytarza, nie mogę wyjść z korytarza". Dawno nie byłem tak skupiony na mapie, Anka się dziwiła, że decydujemy się momentami na bieganie, ale kto nie ryzykuje ten nie odrabia strat. Udało nam się i gdy konczyliśmy korytarz obie ekipy AR Team odjeżdżały z przepaku.
ROWER 21 km - Dopadł nas ewidentny brak mocy. Posuwaliśmy się powoli, a dodatkowo wybór ścieżek nie należał do najlepszych. Skutek 30 minut straty do pierwszych ekip na mecie.
Biorąc pod uwagę, że pierwsi byli uczestnicy Mistrzostw Świata w AR, praktycznie bezkonkurencyjni w Polsce, to nie można mieć zarzutów o końcowy wynik, choć z drugiej strony przez cały rajd byliśmy bardzo blisko.

(fotki z fb Wertepów, czyli orga)

 Ciekawostki Wertepowe:
- zwycięstwo w całym rajdzie rozegrało sie na ostatnim PK
- 3 i 4 miejsce w mixach na mecie dzieliło 13 sekund!!!