Medal był bliziutko...

  Wygląda na to, że w naszej rowerowej młodzieżówce mamy prawdziwych mężczyzn. Na Mistrzostwach Europy w MTBO we Francji nasza reprezentacja nie miała dobrego startu; lepiej wyglądało to podczas klasyka, a na sztafetach w kategorii M 20 zabrakło ledwie 11 sekund do medalu! Ależ szkoda, ależ blisko było... No, ale od początku.

 Sztafety (trzyzmianowe) nasza repra mogła wystawić dwie. W M 17 ścigało się bowiem czterech chlopaków, w M 20 - dwóch. Karoliny Dammfeld tu nie liczę, bo była jedyną dziewczyną w naszej drużynie na ME i jej zadaniem było dziś chyba kibicowanie. Podział wydawal się oczywisty; najsilniejszy z grona "siedemnastek", czyli Bartek Niebielski, dołączył do starszych kolegów - a Marcin Sikorski, Adam Obstoj i Tomek Nitsch jechali w swojej kategorii. Jechali dość dostojnie; w gronie 11 sztafet zajęli 9. miejsce - co zawdzięczają uprzejmości Szwedów i drugiej sztafecie Rosjan, którzy złapali NKL.

 W M 20 było znacznie ciekawiej; oto gorąca wciąż relacja Kuby Jaroszka, który jechał 3.zmianę:

"Trasa łatwa. Pierwsza pętla po Bartku Nowaku byliśmy 5 ze stratą do pierwszych poniżej 2 minut. Następnie Bartek Niebielski przy zmianie mapy nie trafił na punkt widokowy, ponieważ na wariancie  były powieszone taśmy. Potem ja wystartowałem, czwarty - za Włochem a do mnie miał Rosjanin poniżej minuty straty. Dogonił mnie, bo nie zauważyłem jednej ścieżki i do końca się ścigalismy i wygrał ze mną na finiszu. Ja również straciłem z 20 sekund, bo wyjechałem w te taśmy na widokowym". 

(Polacy - na czwartym miejscu - od lewej: Kuba, Bartek Nowak, młody Niebiel)

 I tak to było; do Francuzów (złoto) chłopaki stracili 2'17 - no a do trzeciego miejsca te 11 sekund. Gratulacje dla Bartków i Kuby; naprawdę dobry występ na koniec tego czempionatu. Ciekawie zapowiadają się MŚ w tym kontekście - choć w Wilnie pewnie teren będzie inny, ze znacznie większymi przewyższeniami. A to już niedługo, za dwa tygodnie...