W judodze na rowerze (raport 1)

Mamy pierwszy meldunek z wyprawy "W judodze na rowerze". Autor - Gorzelak Artur z sekcji judo Legii Warszawa - wybrał się potrenować judo w Japonii (i Korei Płd.). Pomiędzy dojami śmiga na rowerze. Poczytajcie!

Kończy się pierwszy tydzień mojego wyjazdu. Był bardzo pracowity i aktywny. Odwiedziłem cztery lokalne doja. Miałem możliwość trenowania z zawodnikami z Sapporo, Aomori (dwa dojo) oraz z Onagawy. Pokonałem też ponad 400 km na rowerze z sawkwami o łącznej wadze 20 kg. Przyznaję, że czuję zmęczenie materiału i nie wiem czy nie będę zmuszony do zrobienia sobie dnia przerwy od jakiejkolwiek aktywności sportowej. Póki co w każdym z miejsc zostałem przyjęty serdecznie i odebrałem kilka lekcji w kontekście randori z Japończykami. Dziś tj. 2 września jestem w Sendai. To piętnaste co do wielkości miastem Japonii (wielkości Warszawy). Jutro zaczynam tygodniową przeprawę do Tokio, gdzie na tatami czekają na mnie zawodnicy z Kodokanu, Katsuury czy Yokohamy. Dobrze, że będę miał wystarczająco dużo czasu na wyleczenie urazów po dotychczasowych treningach.

Pozdrawiam
Artur Gorzelak

Więcej na stronie wyprawy na fb