Bezlitosna Czantoria

  Tytuł to nazwa zawodów na orientację, które w ostatni weekend obskoczyli nasi koledzy z południowej frakcji Teamu. Więcej rozpisywać się w zapowiedziach nie ma co, bo w relacji jest wszystko. I do tego zdjęcia fajne.

Jak oglądam zdjęcia przecudnej urody autorstwa Piotra S z Leni w Terenie i widzę Brutusa na rolkach w ulewnym deszczu, to ciary po plecach Uśmiech My to jedna mieliśmy szczęście do aury podczas biegusiania na orientację w Ustroniu. W niedzielę bowiem chłopaki z Beskidzkiej 160 na raty z okazji 50 - lecia Kolei Linowej “ Czantoria “ zorganizowali imprezę pod nazwą jakże wymowną “ Bezlitosna Czantoria “ Uśmiech
Były trzy dystanse a mianowicie 20km,10 km i trasa rodzinna.
Teamowe dziadki wystartowały na 20 km . Jak widzicie na załączonych obrazkach pogoda była przecudnej urody a i okoliczności przyrody pierwszy sort Uśmiech.
Zważywszy na fakt, iż Czantoria przeorana wąwozami jest, to lekko nie było, przewyższenie 1200 m a dystans na mecie 21,5 km. Czasowo 3,17.
Ale przepięknie było uwierzcie mi a i wynik niczego sobie Uśmiech
Zapraszam za miesiąc do Ustronia na najtrudniejszy bieg ultra w Polsce “ Piekło Czantorii “ Pięknej aury nie gwarantuję, ale to, że będzie bolało - to i owszem Uśmiech
 
Pozdrawiam Maciej
 
ps: Do zobaczenia na Gezno – mam nadzieję że prawdziwych rajdowców tam w tym roku nie zabraknie.