Pożegnanie Danuty Trzpil

  Coś nie rozpieszcza nas ta wiosna... Całkiem niedawno żegnaliśmy Panią Helenkę Zielczyńską; jutro (w czwartek, 17 maja) odbędzie się pogrzeb Pani Danuty Trzpil. Czyli kolejnej osoby, którą znali i lubili w polskim środowisku biegu na orientację właściwie wszyscy.

  Pani Danuta - w moim, przynajmniej, wyobrażeniu - z orientacją związana była od zawsze. Jako zawodniczka (między innymi złoty medal sztafetowych MP w 1979 roku), jako autorka map, organizatorka. W ostatnich latach - z uwagi na chorobę - najczęściej w tej ostatniej roli. A teraz jej krzesełko w centrum zawodów pozostanie puste... 

  I jeszcze jedno wspomnienie, prywatne. Pani Danka była osobą dość często pojawiającą się w dyskusjach "po biegach" w moim domu. A to dlatego, że była odwieczną rywalką mojej Mamy z kategorii. Trochę mnie to bawiło, że panie w dostojnym, jak mi się wydawało, wieku, tak się emocjonują tym ściganiem i "tną się" co impreza. Teraz rozumiem to trochę lepiej. Ale z Danusią już się Mama nie pościga.

  Nabożeństwo żałobne odbędzie się w czwartek (17 maja) w kościele p.w. Świętej Zofii w Warszawie, przy ulicy Tanecznej 65. Pogrzeb na cmentarzu przy ulicy Poloneza.

  Panie Leszku, proszę przyjąć kondolencje.