Niebiel piąty na klasyku!

  Tym razem strata czasowa była większa, ale wynik - zdecydowanie lepszy. Bartek Niebielski zajął na rozgrywanych na Węgrzech MEJ w MTBO 5.miejsce! Brawa i gratulacje - tym bardziej, że Bartek rywalizuje w starszej kategorii - teoretycznie rzecz biorąc, powinien bowiem się ścigać w M 17 a nie w M 20. No, ale takiej kategorii tu nie ma, więc jeździ - z powodzeniem - wśród nieco starszych rywali.

  Pozostali nasi reprezentanci wypadli dziś zdecydowanie gorzej; w męskiej elicie (seniorzy dzisiaj mieli pierwszy wyścig medalowy) Grzesiek Marcinkiewicz był przedostatni. Nie ukończyli zawodów Kuba Jaroszek, Bartek Nowak i Julia Nyga. Janek Byrczek dojechał - zajął 21. miejsce - ale strata też była spora...

 No, ale proszę się wstrzymać z szyderą i wzruszaniem ramionami. Teren dzisiaj zdecydowanie nie rozpieszczał, w dodatku - pojaiwły się defekty. Julia - urwany hak. Bartek Nowak - przebita opona, w dodatku - dość daleko od mety. Grzesiek - solidna gleba na samym początku trasy (mierzącej, notabene, 40 km  przy przewyższeniu ponad 900m). W konsekwencji Grzesiek miał solidnie pozdzierane plecy i uszkodzone siodełko - ale dokończył rywalizację "na stojąco". Tylko Kubek uniknął defektów, ale zjechał do bazy, bo w planie jeszcze dwa starty - a widoki na wynik były słabe. Zresztą, bohater dzisiejszej rywalizajci opisuje to tak: "Teren tu jest taki, że wszystko stoi w głębokim błocie. Było kilka dobrych szutrów - ale tylko kilka. Wiele zalezało od wyboru wariantu... Mnie się udało, ale sporo chłopaków po prostu zeszło z trasy, bo nie byli w stanie jechać na rowerze, który łapał kilka kilogramów błota i koła nie były w stanie się kręcić. W dzień niby pogoda była dobra, ale w nocy solidnie padało i jest grząsko".

(Julia, Niebiel, Janek i Bartek na mecie. Na strojach rzucik węgierski)

 A czemu wczoraj nie poszło dobrze do końca? "A, to było tak, że myślałem, że juz muszę skręcić - a powinienem jechać, a za drugim razem odwrotnie. Ten drugi błąd wziął się stąd, że nie miałem gotowego wariantu na kolejny PK i jechałem, zamiast chwilę zwolnić. No i tak dojechałem do miejsca, gdzie był start - i było wiadomo, że jest już po zabawie...". Przekładając na ludzki - troszki koncentacji zabrakło.

(Rower prawie czysty)

 No, ale zawody się jeszcze nie kończą. Przed naszymi (i rywalami) - start w middle'u i sztafetach (to dotyczy tylko juniorów). Dzisiaj wygrywali: Lou Garcin z Francji i Thomas Steinthal z Danii (drugie złoto!) - wśród juniorów oraz Martina Tichovska i Vojtech Ludvik z Czech w elicie. W tych kategoriach też sporo osób rzuciło ręcznik w trakcie zawodów; ciekawe, czy oszczędzone siły przydadzą się na średnim.