Podium blisko. A emocji ile!

  Czasami używamy sformułowania: "szachowe tempo", ale przecież niesłusznie, bo są i szachy błyskawiczne, gdzie trzeba naprawdę szybko kombinować i emocje są spore. O szachoboksie nie wspominając, bo to trochę inne, powiedzmy, wyzwania. Trochę tak samo może być przez niektórych postrzegana orientacja precyzyjna. Poniższy reportaż uczestniczący Korka Jaskuły przeczy i tej tezie; emocji i zwrotów akcji nie brakowało. Mimo, że nie było ani słowa o ewentualnych protestach! Zachęcamy do zapoznania się z przebiegiem MP w Temp-O, rozgrywanych we Wrocławiu:

  21 lipca we Wrocławiu odbyły się Mistrzostwa Polski w Orientacji Precyzyjnej w TempO i Sztafetach. Zapewne niewielu was o tym wiedziało gdyż tylko skromna część orientalistów zna, rozumie, a co za tym idzie, lubuje się w tej odmianie orientacji. Dla nieświadomych spieszę z cytatem ze strony www.orientacjaprecyzyjna.pl - "W orientacji precyzyjnej, zawodnicy poruszają się wyłącznie wzdłuż dróg lub ścieżek i odwiedzają oznaczone w terenie punkty podejmowania decyzji używając mapy oraz korzystając z kompasu, wybierają, który z kilku (1-6) widocznych w terenie punktów kontrolnych jest tym znajdującym się w środku okręgu zaznaczonego na mapie i jednocześnie zdefiniowanym za pomocą piktogramów w specjalnej tabelce. Długość trasy nie powinna przekraczać 3500 m i powinna być tak zbudowana, aby mniej mobilni zawodnicy i osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich, mogły z łatwością pokonać trasę w wyznaczonym limicie czasowym. Aby zaliczyć punkt kontrolny, zawodnik musi udzielić odpowiedzi, który punkt jest ustawiony prawidłowo: A, B, C, D, E, F. Możliwa jest również sytuacja, że żaden z punktów nie jest ustawiony prawidłowo - w takim wypadku, zawodnik powinien udzielić odpowiedzi "Z" (ang. "zero"). W przypadku gdy zawodnik ma dysfunkcje ruchowe utrudniające pisanie, odpowiedzi mogą być udzielane ustnie. Na zawodach międzynarodowych korzysta się z alfabetu fonetycznego ICAO: A--Alpha, B--Bravo, C--Charlie, D--Delta, E-- Echo, F--Foxtrot, Z—Zero. W najprostszej konfiguracji, w terenie może być ustawiony jeden punkt kontrolny i zadaniem zawodnika jest ustalenie czy punkt jest ustawiony prawidłowo - odpowiedź "A", czy nieprawidłowo - odpowiedź "Z". Tym którym w dalszym ciągu za mało i chcą zgłębić temat polecam poradnik dla początkujących http://www.orientujsienawat.pl/sites/default/files/op.pdf oraz zachęcam do spróbowania swoich sił w aplikacji przygotowanej do ćwiczeń orientacji precyzyjnej http://www.trailo.it/Presentazione.asp.
Wracając do Mistrzostw to po pierwsze: odbyły się, choć lista uczestników jasno świadczy o raczkującym stadium tej dyscypliny w Polsce - W sztafetach udało się sklecić 9 trzyosobowych zespołów z czego tylko 4 w kategoriach Mistrzostw Polski, a w TempO wystartowało 38 zawodników (21 w MP) - ta różnica ma dwa powody, pierwszy: przyjechało z wizytacją kilkoro zagranicznych gości i to nie byle jakich; drugi: część ludzi nie miała wykupionych licencji PZOS.
To był mój 3 kontakt z tą dyscypliną w życiu, dwa poprzednie również odbyły się w stolicy Dolnego Śląska. Niewiele spodziewałem się po swoim występie, a start potraktowałem jako sprawdzenie się w boju bez przygotowania, sam fakt, iż było to TempO dodawał czasową presję, która zawsze sprawia, że lepiej się czuję.
Całość TempO składała się dwóch etapów po 6 stacji (na każdej trzeba udzielić 5 odpowiedzi) oraz z czterostanowiskowego finału do którego kwalifikowało się 10 najlepszych zawodników. Jak wspomniałem czas gra tutaj kluczową rolę, a cały pobyt na każdej stacji jest skrupulatnie liczony przez sędziego. Dodatkowo każda pomyłka wiąże się z doliczeniem 30 sekund. Średnio na stacji spędzałem poniżej 30 sekund, a raz zdażyło mi się udzielić pięciu poprawnych odpowiedzi w 17 sekund co było drugim wynikiem mistrzostw, gorszym o sekundę od znakomitej serii Tomasa Lestinskiego z Czech. Jakie było moje zdziwienie kiedy po pierwszych 6 stacjach i podliczeniu wyników okazało się, że zajmuje 3 miejce w MP. Przede mną znajdowało się dwóch znanych orientalistów Mateusz "rewelacyjny" Kula oraz Rafał Podziński. Wtedy pomyślałem, że nie bez kozery jeden z dwóch wcześniejszych kontaktów z tą dyscypliną zakończył się moim zwycięstwem. Rozochociłem się i po kolejnych 6 stacjach awansowałem na drugą pozycję wyprzedzając Rafała. Do finału przystępowałem z przewagą 85ciu sekund co dawało psychiczny komfort, w końcu mogłem bezkarnie zrobić dwa błędy i czuć się bezpiecznie. Czar prysł tak szybko jak tylko się pojawił i w finałowych 4 stacjach uzyskałem najgorszy wynik z wszystkich finalistów, 4 banalne błędy nie tylko pozbawiły mnie srebrnego medalu, ale też skutecznie wypchnęły poza podium - zachowując się jak gentleman ustąpiłem miejsca Joannie Puternickiej.
Zawody zostały zdominowane przez naszych południowych sąsiadów. Dość powiedzieć, że najlepszy z Polaków, Mateusz Kula, miał czas 35% gorszy od zwycięzcy Tomasa Lestinskiego. Ja będę musiał jeszcze trochę potrenować i oswoić się z okołomedalowym stresem. Tymczasem wyniki, mapy i wzorcówki znajdziecie na stronie organizatora, klubu Orientop Wrocław http://orientop.pl/Imprezy/Rok_2018/MP%20Temp-O/MP_TempO.html